poniedziałek, 6 września 2010

Kim był Protektor?

Śladem czeskiej kinematografii podążając, zrecenzuję drugi obejrzany niedawno film "Protektor" w reżyserii Marka Najbrta, który również podejmuje historyczne porachunki z przeszłością.

Akcja filmu przenosi nas do Czechosłowacji z okresu II wojny światowej, gdzie młode małżeństwo: popularny dziennikarz radiowy Emil Vrbata i jego piękna żona Hanka - (niegdyś popularna aktorka) próbują odnaleźć się w trudnej rzeczywistości niemieckiej okupacji. Z powodu żydowskiego pochodzenia, by nie zaszkodzić karierze męża, aktorka jest zmuszona ukrywać się w zaciszu własnego domu. Tymczasem dobrze zapowiadający się dziennikarz pnie się w górę po szczeblach zawodowej kariery, tracąc kontrolę nad własną lojalnością w kolaboracji z okupantem. Chcąc nie chcąc wplątuje się w destrukcyjne układy polityczne, korzystne dla jego pozycji i statusu życiowego, ale niszczące dla związku z ukochaną kobietą i własnej uczciwości. To co miało być tylko zdroworozsądkową postawą zaskoczonej sytuacją polityczną jednostki, nagle zaczyna przypominać równię pochyłą, po której stacza się moralność naszego bohatera.

Jak to w czeskim filmie bywa, nie zabrakło też niespodziewanych zwrotów akcji, karykaturalnych osobowości, codziennie doświadczanych absurdów. Najbardziej zachwyciły mnie zdjęcia w formie collage'u i rewelacyjna muzyka, doskonale budująca nastrój filmu.

W Polsce film został doceniony na tegorocznym krakowskim festiwalu filmowym, zdobył główną nagrodę w konkursie Off Plus Camera.

Brak komentarzy: