środa, 24 lutego 2010

Owocowanie

Wiosna przyszła. Ja wiem, że na chwilę, bo tak naprawdę, to zaraz sobie pójdzie. I będzie znowu zimno.

Zupełnie jak przed rokiem: ulice płyną, kapie z rynien, kamienice jak wielkie miejskie łaźnie, częstują nas prysznicami z nieba z wiecznie niedokręconą wodą.

Znowu siedzę w Murakami-m. Wprowadziłam się do bardzo dziwnego świata. Zaczynam tracić pewność, czy on przeżywa to co ja, czy ja przeżywam to co on. Wszystko o czym czytam dotyczy bardzo: mnie...Bohaterowie znajomi, tylko imiona mają inne.

Życie w półśnie nie jest dobre. Gdy zaczynam tracić kontakt z rzeczywistością, tracę grunt pod nogami. Lepiej coś z siebie dać, włożyć jakiś wysiłek, żeby zaczęło owocować.

"Poświęcenie na coś mnóstwa czasu to w pewnym sensie najbardziej wyrafinowany rodzaj zemsty". H. Murakami

2 komentarze:

Marta pisze...

bardzo tego pana lubie...co czytasz teraz?

orient.hotel pisze...

wtedy to była chyba "Kronika ptaka nakręcacza", od tego czasu sporo powieści Murakamiego przeczytałam. UWIELBIAM...